Pomorska trasa św. Jakuba – Twoim camino?

Camino. Wędrówka, która zmienia wnętrza. Wiek – nie istotny. Dla wierzących i nie wierzących. Dla tych, którzy chcą pobyć w trasie tylko sam na sam z Bogiem, dla tych, którzy chcą być z Bogiem i bliską osobą zwiedzając po drodze miejsca religijne, i dla tych, dla których jest to wyzwanie turystyczno-krajoznawcze. (Na całej trasie do samego Santiago trudno jest powiedzieć ile osób podąża szlakiem z powodów religijnych; ponieważ nikt tu nie rozmawia o tym dlaczego tu jesteś i czego tu szukasz). W poniższym artykule chcę po części zachęcić, a po części dać kilka praktycznych wskazówek do odbycia pomorskiego camino  – dla wszystkich. Pomorskiego camino, fragmentu europejskiej trasy wiodącej z Polski – aż do Hiszpani, do Santiago de Capostella – miasta w północno-zachodniej Hiszpanii. ("Santiago" to po prosu św. Jakub, a "Compostela" (z łac. Campus stellae) – pole gwiazdy, która miała wskazać miejsce pochówku świętego w IX). 

Oczywiście, potwierdzam, byłam tam również.  My (tj. dwie pary) przejechaliśmy rowerami, w lipcu 2016 r., część pomorskiej trasy świętego Jakuba. Pomimo, iż bliżej serca jest nam piesza wędrówka – ze względu na małą liczbę dni jaką dysponowaliśmy, zdecydowaliśmy się na rower. I ….warto.

Osoby, które chcą ciszy, spokoju, kontaktu z przyrodą, widoku pól i lasów, kwiatów polnych i ziół, skromnych i pokornych wioseczek oraz nader życzliwych ludzi – zachęcam do spędzenia w taki sposób czasu, sam na sam – przyroda i ja 🙂

I tak jak wyczytałam, tak się pod tym podpisuję, dwoma rękoma – w tej wędrówce najważniejsza jest droga – nie cel. I to podczas wędrówki dzieją się cuda, te małe i subtelne – aniołowie dzień po dniu naszej wędrówki czyszczą nasze dusze, a serce dostaje skrzydeł i szybuje wysoko w niebie, a nasze całe wnętrze śpiewa z radości (choć uprzedzam, nie 24 h na dobę :-)).

Przyroda

Wsi spokojna, wsi wesoła …..:-) Na trasie pomorskiej mijamy okolice szczęśliwych gniazd bocianich, ciszy, spokoju oraz bardzo przyjaznych ludzi (nie widziałam różnicy pomiędzy życzliwymi portugalczykami oraz mieszkańcami miejscowości mijanych po drodze). Atmosfera na to, aby przeżyć swoje własne camino jest na pomorskiej trasie cudowna i polecam je każdemu….. Mijamy tu, w całości oznakowaną drogą, zarówno lasy, jak i pola z całym bogactwem polskiej przyrody; a trasa celowo jest wyznaczona tak, aby uniknąć gwaru turystów znad Bałtyku, bądź znad jezior oraz większych miast (o ile się da) czy dużego ruchu samochodowego.

Trasa

Kochani! Pomimo wielu starych map zamieszczonych w internecie oświadczam, że trasa pomorska św. Jakuba istnieje i jest w całości wyznaczona i oznakowana. Nie jest „projektowana”!   

Rowerzysto. Istnieje tu także rewelacyjna, alternatywna, wzdłuż wybrzeża, trasa rowerowa  którą bardzo mocno polecam w przypadku np. złej pogody, słabej kondycji, po kontuzji itp. Minusem tej trasy jest to, że nie unikniemy tzw. "komercji" oraz tłumów turystów w miejscowościach nadmorskich. Trasą tą natomiast przejedziemy bardzo szybko i wygodnie, mając niezapomniane widoki. Przejdziemy tu o wiele więcej kilometrów, niż gdybyśmy chcieli przejechać trasę oznaczoną i polecaną w przewodniku, a która dla rowerzystów jest czasem dużym wyzwaniem.

Pomorska trasa jest w całości oznaczona żółtymi muszelkami na niebieskim tle – na drzewach, znakach drogowych itp. oraz dobrze opisana w przewodniku, który można pobrać ze strony internetowej http://www.re-create.pl/mapa/, a także ściągnąć, jako aplikację, na telefony komórkowe. Mamy tu przedstawioną mapę, wraz z opisami (klikając na poszczególny odcinek otworzy nam się bardzo dobry opis zarówno trasy, jak i historia miejscowości będącej na trasie, informacje co warto zobaczyć, gdzie można przenocować, zjeść.) Uwaga! Ponieważ trasa jest rzadko uczęszczana przez pielgrzymów, mieszkańcy miejscowości, które miniemy, często nie słyszeli o pomorskiej trasie św. Jakuba. Warto przygotować przed wyruszeniem w trasę więcej pomocy niż wymieniony powyżej przewodnik.

Zachęcam również do zaopatrzenia się wcześniej w muszlę świętego Jakuba. Według tradycji każdy pielgrzym powinien mieć przypiętą do plecaka muszlę, to legendarny symbol pielgrzymki do Santiago, a jednocześnie jasna informacja dla mieszkańców, że nie jesteśmy turystami, lecz pielgrzymami.

W przypadku pytań o trasę, zawsze służę pomocą, a także zachęcam do przeczytania innego artykułu, zamieszczonego na stronie www.barwnezycie.pl „Jak nawigować na trasie pomorskiej św. Jakuba”.

Ludzie

Warto, zapewniam, warto, rozmawiać z ludźmi po trasie. Pozdrówmy ich, życzmy wszystkiego dobrego. Dobro zawsze do nas wróci 🙂 Często to oni podpowiedzą, gdzie są prace drogowe oraz jak ominąć miejsca, gdzie pod wpływem deszczu droga jest tak rozmoknięta, że bardzo utrudnia przejście.

Tak też było z nami, od pierwszego dnia, przy wyjściu ze Słupska przypadkowo napotkana rodzina, poprowadziła nas inną drogą – bez kałuż i zapadających się pod nogami piachów leśną drogą, do następnych miejscowości leżących na trasie. W następnych dniach od życzliwych ludzi otrzymaliśmy dokładne informacje, które drogi leśne/polne są przejezdne (jechaliśmy rowerami na trasie, po tygodniowych, intensywnych deszczach) oraz na jakich trasach są roboty drogowe i jak należy je ominąć.

Pogoda

Jak wiemy pogoda w Polsce może być różna; mogą nas zaskoczyć ciągłe deszcze lub trzydziestostopniowe upały. Należy również liczyć się z zimnymi nocami, intensywną poranną rosą, rozmokniętą glebą czy ogromnymi kałużami. Ale… na szczęście jesteśmy w Polsce, ludzie wokół życzliwi i pomocni, a do sklepów, gdzie wszyscy na szczęście mówią po polsku, niedaleko 🙂 Nawet w małych wioseczkach znajdziemy sklep/samochód obwoźny. W samochodzie takim, sprzedawca jeżdżąc po wybranych miejscowościach, w danych godzinach, posiada najbardziej potrzebne produkty, zazwyczaj żywnościowe.

Ubiór oraz wyposażenie

Buty polecam wysokie, trekkingowe (na camino portugalskie polecam jednak bardziej przewiewne, oddychające buty) oraz lekkie sandały na wieczorny odpoczynek nóg (a czasem również na wejście pod prysznic, więc najlepiej niech będą wykonane z lekkiego tworzywa), zawsze grube skarpety, krótkie i długie spodnie (nawet idąc w upalny dzień możemy przechodzić polną drogą porośniętą np. pokrzywami, ostami). Koniecznie należy zaopatrzyć się w czapkę z daszkiem, lekkie i szybko wysychające koszulki, bluzę, ręczniki z mikrofibry oraz kurtkę przeciwdeszczową. Odzież powinna być lekka i szybko schnąca. W miarę możliwości unikamy ubioru z bawełny, bo gdy się zamoczy jest ciężka i długo schnie (no, ewentualnie bielizna może być :-)). Do ekwipunku należy również dorzucić sztućce/nóż turystyczny, apteczkę, kosmetyczkę oraz… agrafki. (Można przypiąć do plecaka mokre jeszcze ciuchy, tak, aby w ciągu dnia, na słońcu, dosychały). Wodę kupujemy w ilości – 1 butelka, ponieważ zawsze znajdziemy miejsce, gdzie będzie można ją uzupełnić lub kupić następną.

Warto również zaopatrzyć się w śpiwór (można w tej chwili za rozsądną cenę kupić lekki – 550 g). Jeśli nie chcemy go dźwigać, bo postanowiliśmy, że zawsze będziemy spali w domach, to warto czasem posiadać prześcieradła (najlżejsze, satynowe) – dla zwykłej higieny (często spotykane u pielgrzymów na camino portugalskim w okresie letnim).

Piechurom przypominam o żelaznej zasadzie, że plecak (z zawartością :-)) ma ważyć maksymalnie 10% całej masy wagi ciała osoby, która będzie go na swoich plecach nosiła. Warto zapakować również wszystkie swoje rzeczy w worki/woreczki – tak, aby pozostały suche pomimo padającego deszczu.

W przypadku rowerzystów (oczywiście sakwy na rower są tu niezbędne), podobnie jak na całej trasie do Santiago, polecam wziąć pod rozwagę zabranie namiotu. Miejsc do rozbicia jest wiele, nie tylko na campingach. Na trasie, tam, gdzie tubylcy są oswojeni z widokiem pielgrzymów polecamy, polany przeznaczone na pikniki, place zabaw dla dzieci czy trawniki przy wiejskich kościółkach – jeśli mieszkańcy nie są oswojeni z tym widokiem – a w Polsce raczej nie są – należy wcześniej o swoim pobycie uprzedzić. Częsta uwaga rowerzystów przemierzających długie trasy do Santiago, którą tu powielam, to to, aby trzymać się z daleka od trasy Camino, o ile nie biegnie drogą utwardzoną, ponieważ ryzyko pchania rowerów kilometrami w deszczu, po błocie i pod górę (to ostatnie tyczy się zagranicy) jest bardzo duże. Warto też pomyśleć o małej kuchence gazowej i czajniczku – gorąca herbata rankiem, po spaniu w namiocie, to rzecz niezastąpiona. Moim zdaniem sprawdza się tu najlepiej rower trekingowy z oponami odpowiednimi dla dróg utwardzonych. Przypominam również, że zgodnie z zasadami, które otrzymałam od innych wędrowców do Santiago, oficjalna trasa rowerowa nie istnieje. To którędy pojedziesz zależy od Ciebie. Drukowane mapki, z google maps, w małych odcinkach, pomogą zaplanować i zrealizować trasę.

Nocleg

W zależności oczywiście od pory roku, kondycji pielgrzyma, polecam (choć widziałam osobę na trasie Gdańsk- Świnoujście, która spała tylko w niesionym przez siebie lekkim namiocie) przedzwonić wcześniej, przed rozpoczęciem pielgrzymki, do różnych miejsc noclegowych i zorientować się jaka jest możliwość przespania się i wyżywienia. Numery telefonów, które polecam wydrukować, przygotowałam w następnych artykule: „Numery telefonów i adresy, które warto mieć przy sobie”. Noclegi, w dobrze wyposażonych i zadbanych domach agroturystycznych, będą w podobnej cenie co najtańsze albergue (schronisko) na portugalskiej czy hiszpańskiej trasie, a można wysuszyć czasem zmoczone ubrania, zregenerować się; umyć się, wyspać się i zdrowo najeść się, aby mieć siłę do następnego dnia. A tam, gdzie my, spaliśmy jedzenie było tak wyśmienite i tak obfite, że do tej chwili wspominam cudowną gościnę.

Koszty

Koszt wędrówki przez trasę pomorską jest dla każdego – „na każdą kieszeń”. Oczywiście osoby, które nocują pod namiotem zapłacą na trasie praktycznie tylko za wyżywienie oraz dojazd (warto też przewidzieć opłatę za skorzystanie z łazienki/prysznica). Osoby nocujące w miejscach agroturystycznych powinny liczyć się ze zróżnicowaną opłatą – w zależności od liczby osób, pokoju, sezonowości, standardu.

W Polsce koszt wyżywienia, noclegu i dojazdu jest łatwy do przewidzenia, a jeśli mieszkamy w Polsce – generalnie podstawowe ubezpieczenie dotyczące kosztów leczenia wszyscy posiadamy. Tak więc pomorskie camino (jak już wspominałam na wstępie) jest dla wszystkich, tylko należy zrobić ten pierwszy krok.

Zapraszam, zachęcam… i do zobaczenia. Buen camino (dobrej drogi) na polskiej trasie!

Agnieszka Bekas

Fundacja Barwne Życie

agnieszka.bekas(małpa)barwnezycie.pl